Istnieje szansa, że pójdziesz do piekła! Nie jesteś osobą, która dba o swoje otoczenie i troszczy się o innych. Jesteś samolubny i cyniczny. Lepiej sporządź rachunek sumienia, abyś nie musiał bać się swojego ewentualnego życia po śmierci. Nieprawda!
Nikt bowiem nie może uciec przed skutkami tego, co dzieje się pod sklepieniem nieba. Autor: Paulo Coelho, Alchemik; Zobacz też: skutek; Odwaga prowadzi do nieba, strach prowadzi do piekła. Autor: Seneka; Oziębły chrześcijanin nie potrafi zrozumieć pięknej nadziei osiągnięcia nieba, która daje pociechę. Autor: Jan Maria Vianney
Do nieba (nieba), do piekła Za tobą będę szła Do nieba (nieba), do piekła Pójdę tam, gdzie się ta Jestem dzika Daję burzę Jestem cicha Daję suszę Do nieba (nieba), do piekła Za tobą będę szła Do nieba (nieba), do piekła Pójdę tam, gdzie się ta Daję niebo, co w zamian dasz? Daję piekło, co ty mi dasz? Daję niebo, co w
Tłumaczenia w kontekście hasła "pójdzie do nieba" z polskiego na hiszpański od Reverso Context: Od razu po śmierci pójdzie do nieba, piekła lub czyśćca.
Dobrzy wysłani są albo do buddyjskiego raju albo do miejsca zamieszkania Tao. Źli wysłani są do piekła na jakiś czas a potem doświadczają reinkarnacji. Chrześcijaństwo: Chrześcijaństwo jest jedyną religią, która naucza, że człowiek nic nie może uczynić, aby zasłużyć czy wykupić sobie drogę do nieba.
Niewątpliwie piekło istnieje: w każdej sytuacji, gdy zło zwycięża, a dobro nie interweniuje, mamy do czynienia z rodzajem piekła. Piekło jest dla nas bardziej namacalne niż niebo. Łatwiej je sobie wyobrazić, łatwiej je poczuć czy przeczuć. Nie każdy doznał rozkoszy Bożej łaski, przeczucia nieba i królestwa niebieskiego.
Obraz piekła – omów motyw w literaturze, filmie, malarstwie i sztuce. 26 czerwca, 201519 czerwca, 2023. Ludzie od samego początku cywilizacji zastanawiają się nad tym, jak wygląda i czy w ogóle istnieje życie po śmierci. Tego typu pytania i dyskusje istnieją w kulturze od tysięcy lat i pomimo rozwoju cywilizacyjnego aż do dzisiaj
Za brak ślubu pójdziesz do piekła. admin. 16 stycznia 2017. Rodzina, Rozważania biblijne, Samo życie. 38 komentarze. Takie słowa padły w kierunku naszej czytelniczki bloga od jej siostry w wierze, kiedy pastor na nabożeństwie mówił o życiu bez ślubu. Zanim przejdę do źródła zła, chciałbym się do tego ustosunkować merytorycznie.
Mój Serwer Minecraft - IP: ACMC.PL (https://acmc.pl/)MAM ZAKAZ WSTĘPU DO SZKOŁYWspółpraca: kontaktxadrian@gmail.com
Tatra Fest Bieg. Już samo dostanie się do tego grona wymaga nie tylko setek godzin treningów, ale też szczęścia i sporego doświadczenia w biegach górskich. Przy zapisach należy wskazać tzw. biegi kwalifikujące, czyli trzy ukończone górskie imprezy biegowe na dystansie wynoszącym co najmniej 20 km. A potem liczyć na pomyślność
vAP4Vc. Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego, Rok B1. czytanie (Dz 1, 1-11)Pierwszą Księgę napisałem, Teofilu, o wszystkim, co Jezus czynił i czego nauczał od początku aż do dnia, w którym dał polecenia apostołom, których sobie wybrał przez Ducha Świętego, a potem został wzięty do nieba. Im też po swojej męce dał wiele dowodów, że żyje: ukazywał się im przez czterdzieści dni i mówił o królestwie Bożym. A podczas wspólnego posiłku przykazał im nie odchodzić z Jerozolimy, ale oczekiwać obietnicy Ojca: «Słyszeliście o niej ode Mnie – mówił – Jan chrzcił wodą, ale wy wkrótce zostaniecie ochrzczeni Duchem Świętym». Zapytywali Go zebrani: «Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela?» Odpowiedział im: «Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą, ale gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jeruzalem i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi». Po tych słowach uniósł się w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu. Kiedy jeszcze wpatrywali się w Niego, jak wstępował do nieba, przystąpili do nich dwaj mężowie w białych szatach. I rzekli: «Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba».2. czytanie (Ef 4, 1-13)Bracia: Zachęcam was ja, więzień w Panu, abyście postępowali w sposób godny powołania, do jakiego zostaliście wezwani, z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości. Usiłujcie zachować jedność Ducha dzięki więzi, jaką jest pokój. Jedno jest Ciało i jeden Duch, bo też zostaliście wezwani do jednej nadziei, jaką daje wasze powołanie. Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest. Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który jest i działa ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich. Każdemu zaś z nas została dana łaska według miary daru Chrystusowego. Dlatego mówi Pismo: «Wstąpiwszy na wysokości, wziął do niewoli jeńców, rozdał ludziom dary». Słowo zaś „wstąpił” cóż oznacza, jeśli nie to, że również zstąpił do niższych części ziemi? Ten, który zstąpił, jest i Tym, który wstąpił ponad wszystkie niebiosa, aby wszystko napełnić. On też ustanowił jednych apostołami, innych prorokami, innych ewangelistami, innych pasterzami i nauczycielami, aby przysposobili świętych do wykonywania posługi dla budowania Ciała Chrystusowego, aż dojdziemy wszyscy razem do jedności wiary i pełnego poznania Syna Bożego, do człowieka doskonałego, do miary wielkości według Pełni (Mk 16, 15-20)Jezus, ukazawszy się Jedenastu, powiedział do nich: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Te zaś znaki towarzyszyć będą tym, którzy uwierzą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, a ci odzyskają zdrowie». Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdzał naukę znakami, które jej towarzyszyły.
Gość 12:48 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!Na wstępie chciałabym podziękować za odpowiedź na moje pytanie półtora roku temu. Wiele dla mnie znaczyła i bardzo mi pomogła. Jednak obecnie mam też inne zagwozdki i nie wiem, czy konsultacja wszystkiego ze spowiednikiem nie spowodowałaby, że by się ksiądz zniecierpliwił i mnie obśmiał, dlatego też umieszczę pytania tu...1. Dopadło mnie skrupulanctwo. W wielu pismach na ten temat wyczytałam, że Bóg nas kocha bardzo i wybacza nawet, gdy ktoś zapomniał wyznać jakiegoś lekkiego grzechu lub wyznał takowy mało precyzyjnie- ale tak jak umiał. I że Bóg chce relacji. Ale co to znaczy? Czy to znaczy, że muszę modlić się cały czas by w jakiś sposób próbować odwzajemnić tą miłość? Czy na tym ma polegać pierwsze przykazanie miłości?2. Słyszałam, że by pójść do Nieba, to trzeba wszystko na to zainwestować. Co to znaczy? Czy muszę być jak ci wszyscy święci i święte, co byli w 99% duchownymi lub w białych małżeństwach?3. Czy sesje RP/RPG to grzech? Od razu tłumaczę. Nie chodzi mi o standardowe gry, takie jak Diablo, Gothic czy inne takie. Chodzi o takie coś, gdy w kręgu znajomych, na serwerach społecznościowych lub w realu jedna lub parę osób tworzą własną fabułę, można tworzyć własne postacie w fantastycznych światach i po prostu odgrywać. Oczywiście, czasami bywa tam jakaś magia, smoki czy inne elfy, ale wszyscy wiemy, że to fikcja. Na szczęście nie ma żadnych tam bogów-a nawet jak są to i tak nikt nie korzysta z kultu a zostawia się to jako taki element świata przedstawionego, coś jak tło w książce. Jeśli dodaje to jakieś bonusy, to nigdy nie korzystam z kultu i nawet do figur, bożków nie podchodzę. Nigdy moje postacie nie utożsamiały się z religiami pogańskimi (może tylko raz, gdzie religia była zrobiona na podstawie zasad chrześcijaństwa i grałam egzorcystą). Tak samo nigdy nie biorę klasy nekromanty, raczej tych denerwujących magów co blokują magię innych lub rozmawiają ze zwierzętami. Przez długi czas była to moja główna rozrywka, dzięki której udawało mi się uspokoić stany lękowe, poznałam wielu wspaniałych ludzi (w tym praktykujących wierzących, z którymi razem sobie pomagamy nawet i w problemach z wiarą czy problemach szkolnych), uczyłam się większej pewności siebie wśród choćby rówieśników no i rozwijałam umiejętności pisarskie, bo kiedyś to był mój konik. No i pytanie dodatkowe, czy bycie mistrzem gry (prowadzącym wydarzenia główne, narratorem) to grzech?4. Jak wiemy, raczej kradzież czy zabijanie w grach, gdzie takie są zasady gry nie jest grzechem, a przynajmniej nie ciężkim. A teraz w drugą stronę- czy dobro w grze/ RP, które nie wynika z ustalonych zasad się "liczy"?5. Czy zerwanie z chłopakiem to grzech? Na przykład w sytuacji, gdy ten zaczyna naciskać na współżycie, petting, popada w alkoholizm i nie widzi w tym nic złego i tylko ja się mu "naprzykrzam tym gadaniem"? Nie czuję urazy do niego, po prostu nie chcę już na starcie mieć rodziny z kimś takim. Czy jeśli on wciąż ma mnie w nienawiści, to wedle słów Jezusa to mi nie będzie wybaczone?6. Kiedy dotyk jest nieczysty? Czy tu liczy się reakcja fizyczna i intencja, czy tylko jedno z tych? Oraz czy będzie to grzech ciężki czy lekki?7. Czy kochanie bliźnich bardziej niż Boga to coś, co nie będzie mi wybaczone? Mam na myśli... Nie czczę ich jak bóstwa, nie twierdzę też, że ich zdanie jest ważniejsze niż Prawo Boże, po prostu spędzanie czasu z nimi i pomaganie im sprawia mi wielką radość, większą niż czytanie katolickich pism i Czy teorie spiskowe oraz wizje/ objawienia prywatne to grzech, jeśli przez nie nabawiłam się nerwicy lękowej?9. Słyszałam, że wiara to łaska. Jak mam rozpoznać, gdzie jest moja "granica" udzielonej wiary,by jednocześnie nie popadać w skrupulanctwo/ nerwice/ depresje i móc żyć zdrową wiarą? Czy z małą wiarą mogę iść do Nieba? Czy za same skrupuły mogę pójść do piekła/ czyśćca, jeśli mimo wszystko się starałam żyć jak należy? No bo chciałabym mimo wszystko do Nieba. Chodzę na msze św. co niedzielę i kiedy jest jakaś okazja to i w dni powszednie, spowiadam się co miesiąc lub co dwa (kiedy tylko kwarantanna mi nie stanie na drodze), modlę się wiadomo codzień wieczorem nawet tylko pacierzem jak nie mam siły własnymi słowami, staram się przestrzegać przykazań, ale bardzo się boję, że muszę robić więcej by sobie zasłużyć na miłość Bożą i Jego opiekę- choć nie wiem jak mam robić "więcej", a zapytać na modlitwie się tez boję, że się nagle okaże, iż jego wolą jest bym poszła do zakonu. A wcale nie chcę. Czy Jego wola może być w takim wypadku sprzeczna z moją wolą i będzie chciał mnie "zmusić" do murów klasztornych? Z góry dziękuję za odpowiedzi. Bardzo szanuję odpowiadającego za pracę tutaj, coś takiego jest naprawdę potrzebne. 1. Wielki skrót z tym przeskokiem od dokładności wyznania grzechów do relacji z Bogiem... Wydaje mi się, że chodzi o to, by nie koncentrować się na czystości od jakiegokolwiek grzechu, ale by starać się żyć po Bożemu. A to będzie znaczyło i regularną modlitwę - rano wieczorem, niedzielna msza (nie musi być więcej) i staranie się, by żyć zgodnie z przykazaniami. A relacje... Bóg po prostu nie jest automatem do odpuszczania grzechów, który nie zadziała, jeśli coś zrobimy nie tak. To Osoba, która doskonale zdaje sobie sprawę, że staje przed nią też osoba. Bardzo niedoskonała w porównaniu z Nim, wręcz ułomna. Nie traktuj Go więc jak taki automat. I nie myśl, że mimo że bardzo pragniesz przebaczenia i życia z Nim on Ci grzechów nie odpuści, bo znajdzie jakąś niedoskonałość w Twoim rachunku sumienia, żalu za grzechu czy ich wyznaniu... 2. Aby pójść do nieba trzeba wierzyć w Jezusa. A to oznacza między innymi życie według zasad chrześcijańskich. Czyli upraszczając, ale dokładniej tu nie trzeba, zachowywanie przykazań. Nie jest tak, że jak nie będziesz na okrągło siedziała w kościele albo nie pójdziesz do zakonu, to nie możesz się zbawić. A ile Mu oddajesz trudno zmierzyć metrem krawieckim czy zważyć na wadze. No bo czy np, zakonnik daje więcej niż ojciec rodziny? Teoretycznie tak. Ale można być zakonnikiem obciążonym wieloma wadami, a można być świętym ojcem, prawda? 3. Nie bardzo rozumiem o co chodzi. Bo nie gram. Nie wydaje mi się natomiast, by taka rozrywka mogła być grzechem. Byłaby pewnie, jak zauważasz, gdyby towarzyszyło jej coś, co jest moralnie naganne. Ale skoro tylko tworzycie inny świat to trudno go nazwać złym tylko dlatego, że pojawiają się w nim jakieś pogańskie akcenty... Bo to fikcja przecież i zabawa... 4. Nie wiem do czego miałoby się liczyć. Do dobrych uczynków? Czy faktycznie umiesz jeszcze rozdzielić rzeczywistość od fikcji? Mój problem polega tu jednak przede wszystkim na tym, że musiałbym chyba teraz tłumaczyć, że człowiek zbawiony jest przez wiarę, a nie przez nagromadzone uczynki. Te dobre uczynki są wyrazem wiary. A czego wyrazem są w grze? Zabawy, prawda? Nie mają więc znaczenia. No, chyba że chodzi np. o sytuacje gdy litujesz się nad innym graczem, który mógłby być np. wyeliminowany z gry. Bo wtedy dobry uczynek dotyczy żywego człowieka, gracza, nie fikcji gry... 5. Po to jest okres chodzenia ze sobą czy nawet narzeczeństwa, by zdecydować czy chcesz z kimś być czy nie. Masz prawo powiedzieć "nie". Nie ma w tym nic złego. Zło może pojawić się w stylu w jakim to zrobisz. Np okłamując chłopaka. To, że on Ci nie wybaczył nie ma znaczenia dla Twojego zbawienia. Nie miał czego wybaczyć. Bo Ty nie zrobiłaś mu krzywdy. Nie byliście po ślubie... 6. Nieczysty dotyk... No, chodzi o intencję. Np. załatwianie czynności fizjologicznych czy troska o higienę to dobra intencja i nie ma mowy o nieczystości. Co nie znaczy, ze ktoś do higieny nie może podchodzić w sposób pokrętny, traktując to jako okazję do grzechu... Ale normalnie nie ma mowy o grzechu. 7. Nie ma obowiązku na okrągło się modlić, czytać książki religijne czy pisma katolickie. W ostatnich dniach ciągle w Kościele czytany jest św. Jan. On ciągle podkreśla, że miłość Boga wyraża się w miłości bliźniego. Miłość Boga wyraża się w szanowaniu Jego przykazań, z których większość przecież odnosi się właśnie do ludzi... Nie znaczy, że nie mamy się modlić, nie chodzić na Mszę. Tylko jeśli pomodlisz się rano i wieczorem, a w niedzielę pójdziesz na Mszę to tyle na pewno wystarczy. Możesz więcej, ale to nie jest konieczne, by mówić o tym, że kochasz Boga. Ściśle rzecz biorąc nawet poranna i wieczorna modlitwa nie musi tu być regularna. Bo o ile w Mszy w niedziele i święta nakazane koniecznie trzeba uczestniczyć, to opuszczenie kilka razy modlitwy grzechem nie jest. A na pewno nie ciężkim... 8. Chodzi o to czy możesz się z nimi zapoznawać? Normalnie nic w tym złego, o ile człowiek stara się/umie je sensownie ocenić. Ale gdy nie umie widzisz co się dzieje... Jeśli chodzi o teorie spiskowe to przy tym poziomie ogólności nie pomogę. A jeśli chodzi o objawienia prywatne... Takimi, których Kościół oficjalnie nie uznał w ogóle się nie przejmuj. Kościół właśnie robi to, po to, by ludziom zaoszczędzić podobnych do Twoich kłopotów... 9. Że wiara jest łaską znaczy, że nikt bez niej nie może uwierzyć. Nie ma natomiast mowy o tym, by można było zmierzyć ile kto łaski wiary otrzymał i by się przejmował, że powinien dla Boga robić więcej. I - jak napisałem - do zbawienia potrzeba wiary, ale trudno powiedzieć jak wielkiej. Na pewno potwierdzonej staraniem o życie wedle przykazań. Ale nie znaczy, że musisz iść do zakonu. Zresztą czy służba zakonnicy jest większa od służby matki? Myślę, że nie ma sensu robić takich porównań. Oba powołania, obie drogi, są dobre i tyle. A co jeśli Bóg Cię woła... Moim zdaniem to, że nie chcesz iść do zakonu jest najlepszym dowodem, że nie masz do tego powołania. Bo gdybyś miała, to takie życie mimo pewnych obaw by cię pociągało, fascynowało. Zresztą... Pamiętasz historię Jonasza? Myślę, że gdyby Bóg Cie powoływał udałoby Ci się przed Nim uciec? A skoro CI się udaje i Bóg nie wpycha Cię ba drogę życia zakonnego, to widać do tego Cię nie powołuje.... Powodzenia. J.